Włosowy dziennik.

Czytam blogi innych i czytam… zdałam sobie w końcu po kilku latach sprawę, że nie zapisując, co dzieje się z moimi włosami, nie mam zielonego pojęcia, co tak naprawdę na nie działa. Uznałam więc, że czas zapisywać swoje przemyślenia dotyczące dbania o włosy. Poza tym nie wydaje mi się, żeby mój luby uwielbiał moje rozwodzenie się na tematy włosowe.

Moje włosy:

Jestem ciemną szatynką. Chociaż nie znoszę braku możliwości pomalowania sobie włosów na niebiesko, czy zielono bez rozjaśniania, to lubię swój kolor. Niestety rodzice nie obdarzyli mnie bujną czupryną, włosy nie są ani kręcone ani falowane ani proste, do tego są cienkie, muszę je myć codziennie i z jednej strony głowy puszą się niemiłosiernie po każdym myciu. Cóż, nikt nie jest idealny. Za to szybciej schną, mogę łatwo zrobić loki na chusteczki nawilżające, a kiedy suszę je suszarką, są proste. Mam grzywkę na bok, resztę zazwyczaj ścinam na prosto, sięgają już dobre kilka cm za łopatki. Moim celem kilka cm za biust i wtedy pomyślę nad cieniowaniem, może się trochę pofalują.

Pielęgnacja:

Całkiem niedawno myłam włosy metodą OM, gdzie często O (zazwyczaj olej, później odżywka) nakładałam kilka minut przed myciem. Po kilku miesiącach zauważyłam, że jednak brakuje mi drugiego O, ponieważ włosy im były dłuższe tym bardziej się plątały, a do tego zaczęłam je suszyć suszarką. Dlatego też wybrałam odżywkę Nivea long repair, aby przed suszeniem zabezpieczyć kudły silikonami. Serum nakładam natomiast dopiero po wysuszeniu, aby były bardziej wygładzone. Poza tym wróciłam kilka dni temu do trzymania oleju na włosach pół godziny przed myciem pod czepkiem i to samo robię z odżywkami.

Produkty:

Mycie: Szampon BabyDream, Facelle płyn do higieny intymnej, raz na jakich czas któryś z szamponów Barwa, lub Ives Rocher Volume
Odżywki: Alterra Granat i Aloea, Garnier Awokado i Masło karite, Nivea Long Repair
Maska: Crema al Latte
Olej: z pestek winogron
Serum: obecnie Isana Hair Professional Olejek do włosów – chyba nowość w Rossmann’ie, bo żadnej recenzji jeszcze nie widziałam. Wcześniej Biovax A+E.

To byłoby chyba na tyle. Zdjęcia powinny się pojawić wkrótce, pomyślę również nad nowym wyglądem strony, nie bardzo jeszcze jestem obeznana w Blogger’owym menu, ale myślę, że szybko nadrobię. Możliwe też, że z czasem zaczę pisać inne urodowe posty co to żeby w rutynę nie popaść.

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie moich włosów, czy uważacie, że powinno się jeszcze coś znaleźć w tym poście, to zapraszam do komentowania.