Moja przedwczesna starość.

Stres to coś, z czym zmagam się praktycznie od matury, ale dopiero kiedy byłam na 2 roku studiów nasilił się tak bardzo, że zaczęłam chorować dużo częściej niż kiedykolwiek i to na chorobę, z którą nigdy wcześniej nie było mi dane mieć styczności – anginę. Pojawiała się tak często, że po kilku razach nabawiłam się strachu przed bólem gardła. Do tego od ciągłego siedzenia przed komputerem moje problemy z krzywizną kręgosłupa zaczęły się powiększać. Często czułam się jakbym się najzwyczajniej w świecie rozsypywała ze starości.

Zorientowałam się oczywiście, że problemem jest niewłaściwy tryb życia, zaczęłam więc po 2 roku studiów czytać na temat zdrowego odżywiania, starałam się więcej ruszać, poszłam też do kręgarza, aby pomógł ustawić moje kręgi.

I muszę przyznać, że początki były super, na śniadanie jadłam owsiankę z owocami, piłam regularnie siemię lniane, a popołudniami starałam się biegać i jeździć na rolkach, czasem chodziłam też na basen. Przez następne miesiące od wakacji nie chorowałam. Niestety zimniejsze dni i ogólny ciąg zdarzeń w czasie kolejnego roku studiów zwrócił móje zdrowie do poprzedniego stanu, do tego w następne wakacje doszło więcej stresu związaniego z nową pracą, a później kolejnym rokiem studiów.

Domyślacie się pewnie, jakie miało to skutki

  • niska odporność
  • częste przeziębienia, angina
  • wypadanie włosów
  • niska produktywność mózgu
  • trądzik
  • bóle kręgosłupa
  • zmęczenie
  • ogólne złe samopoczucie
Próbowałam temu zaradzić przez wcierki, maski, kremy, zdrowe odżywianie, niestety rzadko kiedy byłam w domu ze względu na nawał zajęć, często więc jadłam coś na szybko poza domem i na wiele spraw brakło mi czasu. Uznałam, że wezmę się w w takim razie za sport. Pierwsze co kupiłam to mata do jogi, jeszcze w wakacje. Próbowałam różnych pozycji jogi, później po prostu ćwiczyłam skłony i rozciąganie. Na jesień zakupiłam buty do biegania i pierwszy raz przebiegłam 3 km.

Niestety zaniedbany przez długi czas kręgosłup dał się we znaki, przez co nie mogłam się zginać, bieganie tylko pogorszało bóle, do tego zaczęło boleć mnie gardło. Znowu.

Już pierwszego dnia choroby uznałam, że czas coś ze sobą zrobić. Tym ‚czymś’ musi być zadbanie o swoje zdrowie najszybciej, jak to możliwe. Postanowiłam, że pójdę na dziekankę i unormalizuję swój tryb życia.
Ponieważ jeszcze przez ten tydzień leżę w łóżku, mam czas, aby przemyśleć dokładnie swój plan na powrót do żywych i opisać go na blogu. Jeśli macie jakieś rady, chętnie przeczytam w komentarzach, na pewno pomogą mi go ułożyć :)
  • http://www.blogger.com/profile/05567602862957484104 Fair Hair Care

    Mniej stresu, zdrowe jedzenie, sport, może jakieś suplementy?
    Unormowany tryb życia pomaga, zwłaszcza regularne jedzenie.
    Podziwiam za te 3 km, ja bym chyba nie przebiegła 1 km, chociaż jestem fit. Nie mogę się przekonać do biegania :)

    • http://www.blogger.com/profile/17647597320288531530 Anita

      Dzięki za rady. Rzeczywiście regularne jedzenie to chyba coś, czego mi najbardziej brakowało zanim rzuciłam studia.

      Polecam kupić buty do biegania – narawdę o niebo lepiej się biega w takich, jak na chmurce *.* kupiłam jakieś tańsze z Dekatlonu i spokojnie dają radę. Bieganie jest fajne, jeśli nie popełnia się tego błędu, co ja na początku – biegłam szybko i zmęczyłam się po minucie. Teraz zaczęłam spokojnie, bo bardzo wolnym truchcikiem i co prawda 3km przebiegłam w 25 minut, ale bardziej cieszę się z wybieganych 25 minut niż z tego, ile km :)

      Lubię bieganie też dlatego że nie trzeba na to kupować karnetu – po prostu wychodzisz i biegasz, kiedy masz tylko ochotę.