Zapomniany blog. Co się zmieniło.

No patrzcie, założyłam bloga, po czym wróciłam do życia myśląc o tym jak chętnie założyłabym włosowego bloga. Pięknie.

A zmieniło się dosyć dużo.

Moje włosy w lipcu, czyli jeszcze przed zmianami

Fryzura

Uznałam, że moje włosy są dalej niż sutki i zachciało mi się kręciołków, więc czas na cieniowanie. NIGDY WIĘCEJ CIENIOWANIA. Kosmyki z przodu smętnie zwisały bez ładu i składu, te z tyłu były masakrycznie przerzedzone, a kręciołków nie udało mi się uzyskać wcale. No chyba, że zakręciłąm na chusteczki nawilżane, ale to mogę zrobić równie dobrze, kiedy mam ścięte na prosto.

Po kilku miesiącach zeszłam z cieniowania, teraz jeszcze tylko został mi do wyrównania przód.

Farbowanie henną

Przed cieniowaniem wzięłam się za hennę. Przeczytałam większości znaną notkę o hennie u Idalii, po czym powędrowałam do helfy (mam to szczęście mieszkać we Wrocławiu) po cenioną wśród blogosfery hennę Khadi. Zechciałam być czerwona, wybrałam więc opakowanie z amlą i jatrophą, po czym zastosowałam się do rad Idalii.

NIGDY PRZENIGDY nie dodawajcie soku z CAŁEJ cytryny do mieszanki. Moje włosy miały tą całą cytrynę na głowie przez dobre 3 godziny. Po zmyciu błotka były tak suche i sztywne, że nie widziałam ich w takim stanie w sumie odkąd malowałam zwykłą farbą zaniedbane włosy w liceum. Albo nie, te były chyba nawet gorsze. Kolor wyszedł rudy, zamiast upragnionego czerwonego. Ale w sumie nie żałowałam, bo chodź raz byłam ruda i przekonałam się, że rzeczywiście mi to nie pasuje :D Do tego wydawało mi się, że włosy stały się grubsze.

Natknęłam się gdzieś na bloga Pole Henny, którego oczywiście polecam zainteresowanych tematem i dowiedziałam się nieco więcej, nabrałam ochoty na własnoręczne mieszanki ziół, niestety nie trafiałam na aukcję autorki bloga z czystą henną BEQ (Body Art Quality), więc nadal czekam póki nie wejdzie znów na allegro.

Miesiąc po rudym moja ręka znów sięgnęła po Khadi, tym razem ciemny brąz. Nie słuchałam już rad blogosfery, zastosowałam się do zaleceń producenta. Kolor wyszedł piękny, ciemny, prawie czarny, a włosy lśniły i były grubsze. Niestety po tygodniu się nieco spłukał i widać było rude refleksy, do tej pory się przedzierają. Także czekam na aukcję, bo odrosty się nie odróżniają, więc mi nie śpieszno.

Pielęgnacja

Ponieważ przesuszyłam sobie włosy cytryną, potrzebowałam szybkiego nawilżenia. W panice kupowałam maskę za maską jednocześnie nie mając czasu na nakładanie ich na dłuższą chwilę, więc używałam ich na zmianę przed i po myciu na 3 minuty. Niby bez sensu, ale nieco pomagają. Dużo mi dała odżywka Zaji bez spłukiwania z miodem, łatwiej było mi później rozczesać włosy, chociaż odżywki używałam naprawdę niewielkiej ilości, kroplka wielkości ziarna grochu.
Trochę się popałętałam bez sensu po sklepach, informacjach blogowych, vlogowych, czy tych na damskich portalach, później miałam dosyć. Uznałam, że czas na projekt denko. O tym pewnie napiszę jeszcze notkę.

Dieta

Tuż przed cieniowaniem zaczęłam pić siemię lniane, kontynuowałam to przez jakieś 2-3 tygodni, po czym zrobiłam przerwę i wzięłam się za herbatę z imbirem (tą metodę usłyszałam w filmiku Azjatyckiego Cukru na temat gęstrzych włosów). Jeśli chodzi o skutki ‚kuracji’, to trochę ponad miesiąc po ścięciu, włosy urosły jakieś 2-3 cm, co jest naprawdę niesamowitym osiągnięciem w przypadku moich włosów, więc nadal będę próbować różnych suplementów.

Obecne problemy

Wypadanie. Miałam dosyć dużo stresu ostatnio, dzięki temu też obecnie leżę chora na anginę, a poza tym cały dom jest usłany moimi włosami..
Przetłuszczanie. Myję włosy codziennie, co mnie bardzo męczy, zwłaszcza w czasie choroby, czy wyjazdu.
Suche włosy. To pewnie trochę zasługa cytryny, ale też tego, że moje włosy po prostu mają taką strukturę. I tego, że kupiłam ostatnio za dużo niedobranych do siebie produktów ‚do przetestowania’.
I chyyyba tyle z tego, co chciałam opisać.
Obiecałam zdjęcia, więc wstawię te, które już zdążyłam zrobić:
Październik z flashem
Bez flasha, sztuczne oświetlenie
Tym razem muszę pisać wszystko na bierząco, ciężkie jest sięganie pamięcią wstecz. Zwłaszcza w moim przypadku.